Recenzja koncertu Unobtainum

Recenzja koncertu Unobtainum

Unobtainum w klubie Szafa – 10.03.2014. Orybinalny tekst: www.etherjazzu.pl. Zaczynam pisać o tym koncercie dwa dni później nie dlatego, że wcześniej się zastanawaiałem, czy warto o nim w ogóle wspominać. Nie chcę się również zasłaniać brakiem czasu, choć mógłbym tak zrobić, odwołując do nieustannego nakładania się przeróżnych spraw i ważnych rzeczy do zrobienia. Twierdzę, że nie powinniśmy się usprawiedliwiać przysłowiową gonitwą w naszym życiu, a za każdym razem korzystać z podarowanej chwili, zatrzymującej nas w biegu, przynoszącej nam wytchnienie, zabierającej w nieoczekiwaną podróż do czasów, bądź niesamowitych miejsc, o których nie marzyliśmy z powodu przeróżnych okoliczności. A Unobtainum zabiera nas właśnie w taką podróż. Marek Jakubowicz wspomniał, że wyruszymy ze skandynawii, a podążymy do Persji i daleko na wschód… Na scenie wymieniony Marek Jakubowicz – gitary, sitar; Michał Ruksza – piano. Dwóch ludzi i ogrom muzyki, jak się zdawało. Doskonale rozumieli, czym jest cisza, używając jej brzmienia nie tylko jako pogłosu. Najczęściej stawała się nierozerwalną częścią kompozycji, aż w pewnym momencie poczułem, jakby pozwalali jej wręcz improwizować na zadany temat. Nie mogę zapomnieć momentu, gdy zrozumiałem, że grają tak naprawdę w trio. Zacząłem rozważać, jak to się dzieje, że potrafią współbrzmieć z przestrzenią, która przecież ciągle się zmienia – w zależności od klubu, w którym wystepują. Podstawą jest na pewno kulturowość wykonywanej muzyki. Ale przecież wielu gra muzykę skandynawską, albo inspiruje się brzmieniem dalekiego, czy bliskiego wschodu, więc skąd oryginalność tego projektu? Wyróżnikiem w przypadku Unobtainum staje się osobiste podejście do wspólnego tworzenia, opartego na opowiadaniu historii. To forma bardzo uniwersalna, bowiem zwyczajna opowieść może dotyczyć każdego z nas, bez względu gdzie się znajdujemy, czym się zajmujemy, czego pragniemy....
Recenzja koncertu Zendegi Zibast

Recenzja koncertu Zendegi Zibast

We wspaniałą podróż w krainę dźwięków ułudnych zakątków świata zabrał wszystkich słuchaczy Marek Jakubowicz wraz z zespołem 14 października 2013. Kameralny koncert, w którym uczestniczyła, niestety, jedynie niewielka grupa wybrańców, odbył się w czarownym miejscu – w Moim Teatrze w Poznaniu (ul. Gorczyczewskiego 2/1A). Niezwykłe miejsce dające poczucie, że zarówno artyści, jak i ich instrumenty są na wyciągnięcie ręki, współgrało z niebanalnym muzycznym spektaklem – spokojnym, ciepłym, niekiedy wyniosłym i wyrachowanym, niekiedy sentymentalnym i wzruszającym, ale przede wszystkim spektaklem wyrafinowanych kompozycji Marka Jakubowicza (gitary, sitar) w wykonaniu autora w towarzystwie Anny Sandowicz (śpiew), Cecylii Matysik-Ignyś (harfa) i Marcina Olesia (kontrabas). Doskonale zaaranżowane utwory pociągały subtelnością, te znane z płyty „Feelings” (Multikulti 2012) nieznacznie tylko odbiegały od wykonania studyjnego. Koncert rozpoczął się od zagranych z lekkim – nawet prawie niedostrzegalnym – jazzowym drivem trzech fragmentów wspomnianego już wydawnictwa (Travel Memories, Beyond Time, Behind the scene) w duecie Jakubowicz-Oleś, do których dołączyła pod chwili Cecylia Matysik-Ignyś, wzbogacając dość surowy ton mocno brzmiącego kontrabasu Olesia o krystaliczne dźwięki płynące z tego nieczęsto wykorzystywanego instrumentu na polskiej scenie muzycznej (Blue Rose). Czarowne i wysublimowane tematy zgrabnie napisane przez Jakubowicza interesująco rozwijał zwłaszcza Marcin Oleś, budując niejako drugi głos w każdej z kompozycji. Kulminacją wieczoru były z pewnością utwory zaśpiewane przez Annę Sandowicz (Bossanova from my dream, I wanna fly away, Si Ceng Xiang Shi – ten ostatni na płycie „Feelings” zaśpiewany po chińsku, tu – po angielsku). Delikatnie matowy głos wokalistki, dysponującej nota bene świetnym warsztatem, spajał całość, przenosząc kompozycje w sferę tak stylistycznie odmienną od współczesnej polskiej muzycznej codzienności, że aż chwilami słuchacz łapał się w pułapkę własnej odbiorczej niekompetencji zdeformowanej przez...
CriticalJazz.com 5 stars

CriticalJazz.com 5 stars

http://www.criticaljazz.com/2013/06/marek-jakubowicz-feelings-multikulti.html Global jazz taken to the most organic level possible in a truly stunning display of beauty embraced with simplicity and complexity all most simultaneously. Marek Jakubowicz fronts an amazing collective with perhaps the finest musicians from Poland along with the soft yet lyrically focused vocals of one Anna Axmo from Malaysia. As often said, artistic comparisons are inherently unfair as Jakubowicz carries a most unique voice for modern jazz guitar but comparisons to early Pat Metheny (As Witchita Falls…) and Ottmar Liebert are certainly valid by most any standard one could measure Jakubowicz’s immeasurable talent. This Berklee College graduate immersed himself in a myriad of styles with the end result being a sound that transcends the self imposed limitations of genre that critics and label executives seem all to willing to place on someone else’s work. In 2012 Feelings was credited by Jazz Wrap as one of the best releases for that particular year. The Polish Independent label Multikulti Project released Feelings which is an incredible display of what ebb and flow truly means. A sound scape of Brazilian, classical and the lighter side of modern jazz, Feelings can be though of as that rare release that can be enjoyed on a multitude of levels and by an incredibly diverse audience. Some of the tunes catching my attention included “Feelings” opening with the somewhat melancholy bowing of the double bass only to be carefully broken by the pristine vocals of Axmo. Guitarist Jakubowicz offers the perfect counterpoint while subtle nuances from harpist Cecylia Matysik-Ignys blend in harmonious union with double bassist Marcin Oles. The refreshing and open ended...
“The Best albums of 2012”

“The Best albums of 2012”

My album “Feelings” is one of the “Best Albums of 2012″ by JazzWrap – along with Jeff Parker: “Bright Light In Winter”, Branford Marsalis: “Four MFs Playing Tunes”, Jakob Bro: “Bro/Knak”, E.S.T.: “301″. Review With a lovely and highly passionate tone, Polish guitarist, Marek Jakubowicz delivers an album of straightforward themes in Feelings. With qualities that remind me of Martin Taylor, Ottmar Liebert, Pat Metheny and Paco De Lucia, Jakubowicz aptly moves between Brazilian, classical and light modern jazz with ease. A gentle and easy session that is enjoyable on multiple levels. Two bewitching pieces open Feelings, “Before You Were Born” and “Behind The Scene” with colourful shades of classical and jazz introspection. “Before You Were Born” has the feel of time passing. It’s a journey through the opening of life and the path we decide to choose. The piece is punctuated by Matysik-Ignys sweet exchanges with Jakubowicz. While “Behind The Scene” explores a more romantic jazz tone as the versitile Oles bends the bass and Jakubowicz find affectionate tones that transform this above just a standard piece. The title track is perfectly executed with Oles and Axmo adding hauntingly beautiful lines and lyrics that compliment the guitarist rich notes. Axmo’s voice is raspy and echoes like Enya but sits nicely among Jakubowicz’s composition. “Si Ceng Xiang Shi” is a ballad with Asian Pacific character that arches high thanks to Axmo vocals. “Travel Memories” closes this session in elegant form. Very tight passages by Oles and Jakubowicz that are pristine and well focused. /Stephan Moore/ Read full review on...