Rzeczpospolita Press about Zendegi Zibast

July 10, 2014

Kompozytor z Poznania Marek Jakubowicz opowiada 
o niezwykłym projekcie muzycznym.

Pochodzą z Polski, Iranu i Malezji. Poznali się przez internet i dotychczas nie mieli okazji się spotkać. Dzielą ich tysiące kilometrów, ale łączy wspólnie tworzona muzyka z pogranicza jazzu i world music. A także pionierski projekt „Zendegi Zibast”, nad którym patronat objęła Ambasada RP w Iranie.

Rz: Iran. Pierwsze skojarzenia?

Marek Jakubowicz, kompozytor, inicjator przedsięwzięcia: Kraj o wspaniałej kulturze, a przede wszystkim niezwykłej muzyce. W Polsce, a może i w całym świecie zachodnim, postrzegany przez pryzmat stereotypów – jako imperium zła, do którego raczej nie warto się zapuszczać. Niestety, Iran znam głównie z opowiadań. Nigdy tam nie byłem…

Wypada chyba dodać „jeszcze”. Pan i pana koledzy wkrótce będziecie jednymi z pierwszych, a może w ogóle pierwszymi muzykami z Polski, którzy tam wystąpią.

Mam nadzieję, że dojdzie do tego już jesienią. Nasz projekt wspiera Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Teheranie, która objęła nad nim honorowy patronat. W tym roku obchodzimy 540. rocznicę nawiązania stosunków dyplomatycznych między Polską a Iranem. To doskonała okazja, by pokazać tam projekt, który łączy oba narody. Na razie jednak koncentrujemy się na płycie „Zendegi Zibast”.

No to po kolei. Czym jest „Zendegi Zibast” i w jaki sposób narodziła się sama idea?

Hossein Alizadeh – to od jego dźwięków wszystko się zaczęło. Muzyka, która zatrzymuje czas. Czysta, piękna, nieskończona. Zainspirowany brzmieniem tradycyjnych perskich instrumentów przestroiłem swoją gitarę na wzór setar. W domowym studiu skomponowałem i nagrałem utwór, który następnie wrzuciłem na SoundCloud. To internetowy serwis dla muzyków. Mogą tam zamieszczać swoje kompozycje, wymieniać uwagi na ich temat. I wtedy odezwał się do mnie znany irański muzyk Arsam Babaei. Zaczęliśmy rozmawiać, wspólnie pracować nad utworem. Jednak ciągle czegoś brakowało. Wtedy pomyślałem o Ani Sandowicz z Teatru Polskiego w Poznaniu. Jej głos idealnie pasował do kompozycji i muzyki, którą gramy. Orientalny i zarazem ciepły, aksamitny, po prostu piękny. Dopiero później dowiedziałem się, że Ania ma perskie korzenie. Wszystko zamknęło się w całość.

Chcemy tworzyć z potrzeby serca, wolni od komercyjnych szablonów
Słowa waszego utworu pochodzą z wiersza perskiego poety Molana sprzed 800 lat. Zaczyna się on od zwrotu: „Zendegi Zibast”, czyli „Życie jest piękne”.

 

Pełny tekst artykułu: http://www.rp.pl/artykul/1121526-Ludzie-z-krancow-swiata.html

 

Share

Views: 206